PARAFIA
NARODZENIA NMP
Intencje mszalne | Zapowiedzi      
Strona główna Historia Parafia Kronika Galeria Bierzmowanie Różności
    Ważniejsze wydarzenia z życia parafii.
         Licznik odwiedzin



Dróżki
Łagiewniki
Odpust 2005
Pożegnanie Papieża
Św. Walenty
3 rocznica
Prymicje
Pielgrzymka do Włoch
Nauczycielu dobry...
Pielgrzymka

Pielgrzymka parafialna do Włoch

 
Popołudniem, 30 kwietnia 2010 roku oczekiwaliśmy ze zniecierpliwieniem na autokar, którym mieliśmy udać się do Włoch. Czas oczekiwania wydłużał się. W grupach nawiązywaliśmy nowe znajomości. Wśród nas było wielu, którzy już kolejny raz uczestniczyli w pielgrzymce z Krzęcina i czuli się jak „starzy bywalcy”. Zapewniali, że czas wyjazdu będzie owocnie spędzony.   Ksiądz Proboszcz wypowiadając do uczestników pielgrzymki przed podróżą na Mszy św. słowa: jedziemy tam, by umocnić swoją wiarę, zobaczyć miejsca, którymi podążali apostołowie i inni święci – wiedział co mówi. Wszystkie miejsca połączone z historią Świętych wywołały na nas ogromne wrażenie. Nieraz na twarzach naszych pojawiały się łzy, kiedy stykaliśmy się z żywotem Świętych oddanych całym życiem Bogu i Chrystusowi. Gdzieś w głębi naszych umysłów rodziło się pytanie: jak głęboką trzeba mieć wiarę i jak dalece zaufać Bogu, by tak wiele wycierpieć dla Niego?
            W czasie podróży pilot pielgrzymki – pani Teresa – zadbała o to, abyśmy zapoznali się z miejscami, które nawiedzimy i poznali życie Świętych jeszcze przed zwiedzaniem poprzez obejrzenie filmów fabularnych i dokumentalnych. Poznaliśmy życie św. Antoniego z Padwy, św. Franciszka z Asyżu oraz Ojca Pio. Te filmy były wstępem i przygotowaniem do zetknięcia się z miejscem i drogą, którą kroczyli Święci. Dawały nam pełen obraz rzeczywistości. Nam, czyli tym, na których z reguły obraz wywołuje większe wrażenie i pozostawia ślad w pamięci. Pani Teresa opowiadała o miejscach, które mijaliśmy siedząc w autokarze.
Zwiedzaliśmy Sanktuarium w Monapello, gdzie czczona jest relikwia – płótno Volto Santo z Manoppello czyli Chusta św. Weroniki. Jest to jedna z największych relikwii chrześcijaństwa, która wraz z Całunem Turyńskim i Chustą z Oviedo okrywała ciało Jezusa Chrystusa w grobie. Potem przejechaliśmy do Lanciano, gdzie w niewielkim kościółku miał miejsce cud eucharystyczny, którego doświadczył pewien mnich bazyliański wątpiący w prawdziwą obecność Pana Jezusa w Eucharystii. Podczas odprawiania przez niego Mszy św., po dokonanej konsekracji, hostia stała się Ciałem, a wino przemieniło się w żywą Krew krzepnąc w pięć nierównych i rożnych co do kształtu i wielkości grudek. Hostia - Ciało jest wielkości dużej hostii aktualnie używanej w kościele obrządku łacińskiego; jest lekko brunatna i staje się różowa jeśli oświetli się ją od strony tylnej. Skrzepnięta krew ma kolor ziemisty, zbliżony do żółtego koloru ochry. Ciało jest obecnie przechowywane w artystycznej srebrnej monstrancji. Krew zaś – w ampułce z kwarcu. To miejsce wywołało na zwiedzających ogromne wrażenie, gdyż  przechodząc obok można było z bliska podziwiać te relikwie.
Kolejnym z miejsc zwiedzanych przez naszą grupę było Monte Cassino. Na cmentarzu polskim, znajdującym się na ziemi włoskiej uczestniczyliśmy w skupieniu we Mszy św. sprawowanej przez księdza Zdzisława w intencji tych wszystkich, którzy walczyli za wolną Ojczyznę i polegli daleko od jej granic. Zwiedzaliśmy również Opactwo Benedyktyńskie.
Najważniejszą częścią pielgrzymki było jednak zwiedzanie Rzymu i Watykanu.
W grotach Watykańskich, w kaplicy Matki Boskiej Ostrobramskiej, nieopodal grobu Ojca Świętego Jana Pawła II, uczestniczyliśmy w Eucharystii sprawowanej przez księdza Proboszcza. Potem udaliśmy się do groty, w której znajduje się grób Sługi  Bożego Jana Pawła II. Było to dla nas niezwykłe przeżycie. Na niejednej twarzy pojawiły się łzy… nie wiem czy były to łzy radości, żalu czy smutku. Wszystkie te uczucia mieszały się w naszych wnętrzach. Każdy chciał chwilę „porozmawiać” i porozmyślać… A może i podziękować za to spotkanie odmawiając krótką modlitwę. A może prosić o wstawiennictwo w swojej osobistej intencji…
W dalszej części zwiedzaliśmy Bazylikę św. Piotra, a później Bazylikę św. Pawła za Murami, przykład architektury chrześcijańskiej. Zwiedziliśmy starożytny Rzym z Koloseum i Forum Romanum.
Środa, 5 maja była dniem audiencji Ojca św. Benedykta XVI.  Wówczas na Placu św. Piotra uczestniczyliśmy wraz z wieloma polskimi grupami i pielgrzymami z całego świata w audiencji generalnej. Papież przywitał wszystkich i skierował do nas kilka zdań w ojczystym języku. Pozostałą część dnia spędziliśmy na zwiedzaniu nowych miejsc charakterystycznych dla Rzymu, przeszliśmy w skupieniu i modlitwie Świętymi Schodami, a następnie zwiedziliśmy Bazylikę Św. Jana na Lateranie.
            W ostatnim dniu pomimo niesprzyjającej pogody udaliśmy się do przepięknego średniowiecznego Asyżu, by tam nawiedzić grób świętego Franciszka, zwiedzić Bazyliki Górną i Dolną i zobaczyć piękne róże bez kolców. Asyż był ostatnim miejscem naszej pielgrzymki. W godzinach popołudniowych ruszyliśmy w drogę powrotną.
            Już w autokarze wymienialiśmy opinie i wrażenia z pielgrzymki. Były one niezwykle pozytywne. Wracaliśmy z bagażem nowych doświadczeń, wrażeń i obrazów, które kotłowały się z ogromną siłą w naszych umysłach. Każdy z nas dzieląc się wrażeniami wymieniał różne miejsca, które wywołały na nim największe emocje.

W imieniu wszystkich pielgrzymów składamy gorące podziękowanie księdzu Proboszczowi – Zdzisławowi za podjęcie trudu zorganizowania tej pielgrzymki, oraz pani Teresie za świetne przygotowanie programu, dobranie tekstów, filmów i zapełnienie czasu, który został maksymalnie wykorzystany. Myślę, że cel pielgrzymki został osiągnięty. W sercach wielu z nas pozostanie na długo obraz poznanych miejsc. Wspólnie spędzone chwile nauczyły nas wzajemnej odpowiedzialności za siebie, zrozumienia dla innych i okazywania szacunku drugiemu człowiekowi.
Refleksje niektórych z uczestników można przeczytać poniżej:
Pielgrzymka parafialna dostarczyła wiele niezapomnianych wrażeń. Każde Sanktuarium było inne, ale wszystkie piękne, słynące z relikwii, które się tam znajdują. Msza św. na Monte Cassino w ciszy i skupieniu była dla wszystkich dużym przeżyciem duchowym. Na tym skrawku polskiej ziemi oglądaliśmy groby polskich żołnierzy, złożyliśmy kwiaty i zapaliliśmy znicze. Następnym wzruszającym momentem była audiencja na Placu św. Piotra i mimo niesprzyjających warunków pogodowych wytrwaliśmy do końca. Modliliśmy się z Ojcem świętym i pozdrawialiśmy Go naszymi niebieskimi chustami. Nie sposób nie wspomnieć o naszej wizycie w San Giovanni Rotondo u Ojca Pio. Zapoznaliśmy się z życiorysem i działalnością tego świętego. Na słowa uznania zasługują osoby zajmujące się organizacją naszej pielgrzymki. Pani Teresa – pilotka niestrudzenie udzielała nam wszelkich informacji o miejscach, które nawiedzaliśmy, kierowcy bezpiecznie nas dowozili do celu a ksiądz Proboszcz dbał o naszą sferę duchową odprawiając Mszę św. i modląc się wspólnie z nami. Uczestnicy pielgrzymki także zasługują na słowa uznania. Tworzyliśmy wspólnotę wesołą, dowcipną i towarzyską. Jesteśmy zadowoleni z pielgrzymki i mamy nadzieję na następne wyjazdy.
Pielgrzymi z Gołuchowic.
Pielgrzymka do Rzymu była dla mnie marzeniem od wielu lat, nawet powiedziałabym- potrzebą. Kiedy to do mnie szczególnie dotarło? Właśnie tego dnia, gdy zmarł nasz papież Jan Paweł II. Tyle minęło lat pontyfikatu, by być, zobaczyć, przeżyć, a teraz pojechałam, by wypełnić brakującą pustkę, niedosyt. Pamiętam jak łzy cisnęły się do oczu i słowa: „za późno”. Do grobu Papieża trzeba koniecznie pojechać. Przy pierwszej pielgrzymce brakło miejsca: znowu „za późno”. W między czasie pojechałam do Fatimy i Lourdes – przeżycia niesamowite. Ale nadal czegoś brakuje. Została ogłoszona pielgrzymka, decyzja w momencie: muszę jechać, ale czy marzenie się spełni? Dzisiaj wracając mogę powiedzieć: spełniło się moje marzenie nie ukrywając ze łzami w oczach i tak jakoś miękko na sercu. Dziękuję Bogu i matce Bożej, że mogłam, miałam szansę i okazję być w Rzymie, odwiedzić Ojca świętego. Krótko pomodlić się przy jego grobie i pochylić głowę. Te ciarki, które odczuwałam, nawet mąż zapytał, czy ma mnie uszczypnąć, że to prawda. To była bardzo osobista refleksja, nosiłam ją w sercu i myśli bardzo długo. Pozostałe miejsca, które nawiedzaliśmy we Włoszech bardzo mnie zaskoczyły, np. cud eucharystyczny w małym kościółku. Trudno ten fakt zrozumieć jak to możliwe, ale tam byłam w tym miejscu. Życie i poświęcenie Ojca Pio, jego poświęcenie dla chorych ludzi i wielkie dzieło, które po sobie pozostawił – „ogromny szpital” – niesamowite. Jeszcze by można wiele pisać. Pragnę zwrócić uwagę na filmy i informacje, które przekazywała nam pani przewodnik- takie rzetelne. Dziękujemy! Była to duża pomoc przy zrozumieniu i przeżyciu tej pielgrzymki.
***
Dodając do tych słów jeszcze parę liter, to to, że zbyt szybko te chwile minęły i brakowało czasu na głębsze przemyślenia i uduchowienie w tych odwiecznych miejscach.
***
Jak jest trudno przelać na papier to, co można czuć w momencie modlitwy i proszenia Ojca Pio o łaski, zdrowie dla rodziny i bliskich. Klęcząc przy jego grobie w świątyni wybudowanej na potrzeby pielgrzymów.
Dziękujemy!
***
To było bardzo duże przeżycie. Odwiedzając niektóre miejsca po raz drugi można zawsze zobaczyć i usłyszeć coś nowego. Moim marzeniem było odwiedzenie grobu Ojca Pio. Jego postacią jestem zafascynowana od dziecka. Marzenie się spełniło.
***
 
            Wiara zawsze powala na kolana, zwłaszcza kolebka naszej religii – chrześcijaństwa. Dziękując za to, że w dniach szczególnie ważnych dla nas mogliśmy uczestniczyć w audiencji u Ojca świętego na Placu św. Piotra. Zawsze naszym marzeniem było zobaczyć miejsce spoczynku żołnierzy walczących pod Monte Cassino i złożyć im hołd za naszą wolność. Możliwość uczestnictwa we Mszy św. celebrowanej przez naszego księdza Proboszcza w tym miejscu była przeżyciem nie do opisania. Człowiek nie jest w stanie zapamiętać ilości świętych, jakich wydała Włoska Ziemia oraz mijanych po drodze i odwiedzanych miejsc. Południe Włoch, które jest ubogie uczy pokory, zwłaszcza postać Ojca Pio z San Giovanni Rotondo. Myślę, że gdyby żył, większość z nas bałaby się spotkania z Nim. Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do zorganizowania tej wspaniałej pielgrzymki.
Skruszeni Pielgrzymi.
Pielgrzymka do Rzymu była pielgrzymką mojego życia. Ta Ziemia Włoska, którą Stwórca dał nam w całej swej okazałości, piękna przyrody, wydała tylu Wielkich Świętych. Życzę, aby każdy mógł choć raz zobaczyć tę świętą ziemię.
Bogu niech będą dzięki! 
Parafianka.
W dniach 30.04 – 7.05. 2010 roku z parafii w Krzęcinie wyruszyła pielgrzymka do Włoch. Nawiedziliśmy takie miejsca jak: Padwa- miejsce kultu św. Antoniego, Manopello – kościół z wizerunkiem Oblicza Jezusa, Lanciano, w którym miał miejsce cud eucharystyczny, oraz San Giovanni Rotondo – miejsce kultu Ojca Pio. Kolejnym miejscem było Monte Cassino, Rzym i Watykan. Uczestniczyliśmy w audiencji ogólnej z udziałem papieża Benedykta XVI. Bardzo wzruszyło nas to spotkanie, w którym brali udział pielgrzymi z całego świata. Audiencja rozpoczęła się przejazdem Ojca Świętego między sektorami. W katechezie papież poruszył temat świętości kapłanów. Asyż – miasto znane z życia świętego Franciszka (założyciela zgromadzenia Franciszkanów) i św. Klary. Pielgrzymka zakończyła się 7 maja i była niezwykłym przeżyciem dla jej uczestników.
Uczestniczki pielgrzymki.
Wśród opisywanych wrażeń pojawiła się również refleksja jednego z uczestników pielgrzymki, który mobilizuje grupę do kolejnego wyjazdu J
„Wycieczka bardzo katolicka i krajoznawcza, jest super… ale… no właśnie, ale za mało rozweselacza.
Uwaga!
Spotkanie obowiązkowe na następnej.”
***

Wstęp przygotowała i refleksje zebrała TD